De gustibus non est disputandum - o gustach się nie dyskutuje. To co jednych zachwyca,
innych może odrzucać. Myślę, że ta zasada wszystkim jest bardzo dobrze znana.
innych może odrzucać. Myślę, że ta zasada wszystkim jest bardzo dobrze znana.
Także w interpretacji obrazów nie należy o niej zapominać. Oczywiście, w każdym tekście kultury możemy doszukiwać się piękna czy głębszego sensu, który nie dla każdego będzie tym właściwym sensem. Przejdę do sedna sprawy: to, co będzie można przeczytać w dalszej części postu, to moja opinia, z którą nie każdy musi się utożsamiać.
20 października miałam okazję podziwiać wystawę malarską z II połowy XX wieku w Muzeum Narodowym w Poznaniu. Chciałabym skupić się nad jednym, niezwykle intrygującym dziełem,
które wywołało u mnie mieszane (nawet bardzo mieszane) uczucia, a mianowicie ,,Rain - Carnation” autorstwa Leszka Knaflewskiego z 2001 roku.
które wywołało u mnie mieszane (nawet bardzo mieszane) uczucia, a mianowicie ,,Rain - Carnation” autorstwa Leszka Knaflewskiego z 2001 roku.
Początkowo była to dla mnie jedna, wielka niewiadoma wystawy. Po kilku chwilach od ujrzenia
tego obrazu, chciałam od A do Z wyrazić moje niezadowolenie i niesmak z obejrzanego dzieła.
Jak korzenie, ziemia i włosy mogą kogoś zachwycać?! Do niedawna i do mnie to nie przemawiało. Całość mocno odbiegała od wystawy, była bezsensowna, pusta - jednym słowem P O R A Ż K A. Korzenie roślin, ziemia i włosy wyglądają jak plemniki, tworząc wirujące konstelacje o symbolice przemiany materii nieorganicznej w ożywioną. Wszystko to tworzy obraz sztuki współczesnej.
I teraz pytanie: czy to jest sztuka przez wielkie S?
tego obrazu, chciałam od A do Z wyrazić moje niezadowolenie i niesmak z obejrzanego dzieła.
Jak korzenie, ziemia i włosy mogą kogoś zachwycać?! Do niedawna i do mnie to nie przemawiało. Całość mocno odbiegała od wystawy, była bezsensowna, pusta - jednym słowem P O R A Ż K A. Korzenie roślin, ziemia i włosy wyglądają jak plemniki, tworząc wirujące konstelacje o symbolice przemiany materii nieorganicznej w ożywioną. Wszystko to tworzy obraz sztuki współczesnej.
I teraz pytanie: czy to jest sztuka przez wielkie S?
Trudno mówić, że ten obraz nie jest kreatywnym wytworem Knaflewskiego. Nie każdy wpadłby
na pomysł, by stworzyć malowidło z tego, co ma w ogródku. Przeanalizujmy teraz czym właściwie jest ta reinkarnacja. Jak podaje Wikipedia, to pogląd, według którego dusza (bądź świadomość)
po śmierci ciała może wcielić się w nowy byt fizyczny. Wiara w to, że odradzamy się jako zwierzęta, kwiaty, czy kamienie, wydawała mi się bardzo… dziwna. I tu dochodzimy do punktu kulminacyjnego. Hindusi, podobnie jak chrześcijanie, wierzą, że dusza jest nieśmiertelna i została stworzona
na podobieństwo Boga. W odróżnieniu od Niego, nie jest jednak doskonała i aby się z nim połączyć, przechodzi przez kolejne, coraz wyższe wcielenia; od przedmiotu, przez postać rośliny, zwierzęcia, człowieka… Wnioskując z tego, przedstawiona na obrazie forma kształtu plemnika jest nośnikiem życia. Całość symbolizuje ową reinkarnację, która objawia się w dalszych wcieleniach istoty ludzkiej. I można w to wierzyć, bądź nie, ta kwestia wypływa z wierzenia i podejścia do religii.
na pomysł, by stworzyć malowidło z tego, co ma w ogródku. Przeanalizujmy teraz czym właściwie jest ta reinkarnacja. Jak podaje Wikipedia, to pogląd, według którego dusza (bądź świadomość)
po śmierci ciała może wcielić się w nowy byt fizyczny. Wiara w to, że odradzamy się jako zwierzęta, kwiaty, czy kamienie, wydawała mi się bardzo… dziwna. I tu dochodzimy do punktu kulminacyjnego. Hindusi, podobnie jak chrześcijanie, wierzą, że dusza jest nieśmiertelna i została stworzona
na podobieństwo Boga. W odróżnieniu od Niego, nie jest jednak doskonała i aby się z nim połączyć, przechodzi przez kolejne, coraz wyższe wcielenia; od przedmiotu, przez postać rośliny, zwierzęcia, człowieka… Wnioskując z tego, przedstawiona na obrazie forma kształtu plemnika jest nośnikiem życia. Całość symbolizuje ową reinkarnację, która objawia się w dalszych wcieleniach istoty ludzkiej. I można w to wierzyć, bądź nie, ta kwestia wypływa z wierzenia i podejścia do religii.
Zachwycać się czy się nie zachwycać obrazem Leszka Knaflewskiego? Teraz, gdy głębiej wgryzłam się w temat, przeczytałam artykuły znawców sztuki, dzieło pt.: ,,Rain - Carnation” nie budzi we mnie tak skrajnych emocji. Jego interpretacja nie należała do najprostszych. Właśnie TO jest twórcze
i intrygujące, choć nadal emanuje swego rodzaju brzydotą. Początkowo odrzuca swoją innowacyjną formą i wykonaniem, ale jest wart poświęcenia większej uwagi.
i intrygujące, choć nadal emanuje swego rodzaju brzydotą. Początkowo odrzuca swoją innowacyjną formą i wykonaniem, ale jest wart poświęcenia większej uwagi.
Aleksandra Kurowska, 1a


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz