Prozerpina to starorzymska bogini zbiorów, utożsamiana ze znaną grecką Persefoną, córką Demeter. Związany z nimi jest mit, który opowiada o związaniu kobiety z bogiem zaświatów, Plutonem. Platon, trafiony strzałą Amora, ujrzał Prozerpinę i od razu zaczął jej pożądać. Jako władca świata zmarłych, zabrał ją właśnie tam. Matka Prozerpiny, Ceres – bogini plonów i Ziemi, w rozpaczy zaczęła szukać swojej córki. W swojej desperacji Ceres sprawiła, że uprawy ludzi i wszystkie rośliny zaczęły umierać. Zaniepokojony Jowisz, władca Kapitolu, rozkazał Plutonowi uwolnić zakładniczkę. Bóg zaświatów musiał posłuchać swojego brata, lecz udało mu się nakarmić Prozerpinę sześcioma nasionami granatu – posiłku zmarłych, po którego zjedzeniu nie można było już wrócić do świata żywych. Sprawiło to, że Prozerpina musiała spędzać sześć miesięcy każdego roku w domu swojego nowego męża, a sześć mogła spędzać z matką na Ziemi.
Prozerpina w sztuce przedstawiana jest jako bardzo smutna, ale piękna kobieta; często razem
z owocem granatu – owocem zmarłych, białą różą, latarnią. Symbolizuje kobietę smutną, może pokazywać nieszczęśliwe małżeństwo.
![]() |
| Dante Gabriele Rossetti „Prozerpina” – 1874 |
Dzieło przedstawia piękną Jane z łagodnymi, czerwonymi wargami, dużymi oczami, krótko: jako prerafaelicki ideał piękna. Rossetti upodobnił Jane do rzymskiej bogini Prozerpiny, do symbolu nieszczęśliwych małżeństw. Od razu nasuwa się tutaj połączenie między sytuacją uczuciową malarza a antycznym mitem.
William Morris był najbliższym przyjacielem Rossettiego, co bardzo komplikowało sytuację między dwoma mężczyznami. Morris był świadom związku swojej żony z jego przyjacielem, którzy nawet nie chcieli bardzo się z tym kryć. Postanowił wykonać niespotykany ruch: sam zrezygnował i poz-
wolił swojej Prozerpinie uciec do innego mężczyzny.
![]() | ||
| Dante Gabriel Rossetti „Beata Beatrix” - 1870 |
![]() |
| Dante Gabriel Rossetti „Beatrycze, Portret Jane Morris” - 1879 |
z brytyjskich uniwersytetów, był jednym z pierwszych tłumaczy dzieł Dantego na język angielski. Beatrycze była kobietą, w której zakochany był Dante, a jako postać, niesie ona ze sobą niezwykłą symbolikę. W „Boskiej Komedii” Beatrycze była przewodniczką Wergiliusza. Jako rozświetlona postać, umiała prowadzić bohatera przez kolejne ciemne poziomy Wszechświata. Inspiracją dla Dantego była Beatrice Portinari – kobieta, którą widywał na ulicach Florencji. W swoich dziełach poeta opisywał ją bardzo często i dokładnie – była to jednak tylko jego wyobraźnia. Jego muza, kobieta, którą kochał całe życie, nie znała go. Dante i Beatrycze, mimo jej wielkiej roli, nigdy
nie poznali się. Florentczyk nazywał ją „La gloriosa donna della mia mente”, czyli „chwalebna pani mojego umysłu”.
Pierwszy z powyższych obrazów przedstawia żonę Rossettiego (Elizabeth Siddal), która zmarła
w 1862 roku, z którą pobrał się dopiero w 1860 roku. Dzięki wierszom, które pozostawił po sobie malarz i jego siostra, możemy poznać, jak bardzo ją kochał. Rossetti namalował swoją zmarłą żonę jako Beatrycze w, a jakże, symbolicznym celu. Była dla niego światłem, które rozświetlało jego życie. A jednak w ostatnich latach życia zaczęła chorować i wkrótce umarła, a przez całe życie bała się, że jej mąż zostawi ją dla jakiejś młodszej muzy. Odniesienie do dantejskiej Beatrice widać
od razu.
Wracając do Jane Morris, trzeba powiedzieć, że spędziła kilka lat z Rossettim po śmierci jego żony. Co jest dość ironiczne, malarz wkrótce zachorował na tę samą chorobę, na którą zmarła Elizabeth. Jane, nie mogąc tego znieść, zdecydowała się opuścić artystę w 1876 roku. Rossetti namalował swoją drugą Beatrycze w 1879 (drugi obraz), tym razem stawiając w jej roli Jane Morris. Kolejne światło jego życia, które go opuściło.
![]() |
| Zdjęcie Jane Morris – 1865 |
Rossetti zmarł wkrótce na tę samą chorobę, co Elizabeth. Po jego śmierci Jane związała
się z Wilfredem Scawenem Bluntem, poszukiwaczem przygód i byłym dyplomatą. Jej biografowie pisali, że nikt przed Bluntem nie czynił z niej szczęśliwszej kobiety.
Ten ostatni związek muzy prerafaelitów jest jednak niczym przy miłości Rossettiego do Jane, która przeżyła go o ponad trzydzieści lat. Wielu krytyków i historyków sztuki wypowiadało się, że nie było innego artysty, którego osobowość była tak skupiona na jego muzie. Teraz, ponad sto lat od tych wydarzeń, można powiedzieć, że im później badamy związek Rossettiego z Jane Morris, tym większą miłość odnajdujemy.
![]() |
| Sir Emery Walker – Zdjęcie Jane Morris - 1898 |
Już jako starsza kobieta, Jane była zapytana, czy kiedykolwiek kochała malarza. Odpowiedziała,
że tak, ale przestała go kochać, kiedy zaczął zażywać środki psychotropowe, które doprowadziły
do jego choroby. Niemniej jednak powiedziała, że był on zupełnie inny od innych mężczyzn.
Adam Wiktor, 2F





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz