Kościół p. w. Maryi Królowej, Rynek Wildecki
Kolejnym z ciekawych, poznańskich budynków jest były kościół ewangelicki, obecnie kościół
Maryi Królowej przy Rynku Wildeckim. Oddany został w 1907 roku, a zaprojektowany przez Oskara Hossfelda, autora m.in. zabudowy berlińskiej Museumsinsel (Wyspy Muzeów).
Kościół został zbudowany na planie prostokąta w neorenesansowym stylu. Fasada i elewacja budynku jest prosta w formie, nieprzesadzona. Od frontu i tylnej strony bryły dostrzegamy utrzymane w tym samym stylu szczyty, które wdzięcznie “spływają” aby połączyć się ze ścianami bocznymi kościoła. Hossfeld osiągnął ten efekt umieszczając tam tzw. spływy wolutowe. Samą wolutę znamy z konstrukcji kolumny - był to element wieńczący jej trzon, w kształcie spirali, lub zwijającego się rogu. To w renesansie właśnie powstała wariacja na jej temat, spływ wolutowy właśnie, który pozwolił na bardzo dekoracyjne i harmonijne spięcie górnej i dolnej części kondygnacji.
Od frontu wyrasta nam wysoka na 45 m., prostokątna wieża. Gdy przypomnimy sobie wygląd renesansowego, włoskiego kościoła, wiemy, że rzadko kiedy wieże się tam pojawiały, co najwyżej
w formie campanilli (dzwonnicy), umieszczonej tuż obok. Jest to zatem pierwszy element, który
wkrada nam się i zaburza “renesansowość” kościoła, przynajmniej tą typową, którą mamy przed oczami, myśląc o włoskim odrodzeniu. Takich ciekawostek jest jeszcze kilka - pierwszą z nich jest układ okien - występują parami, co przywodzi na myśl układ tzw. biforiów, bardzo popularnych w gotyku, oknach wsytępujących w parze. Niemalże typowe biforium dostrzegamy na wieży, tuż przy miejscu, w którym przechodzi ona w ośmiokąt. Ale to nie koniec gotyku! Do bocznych ścian kościoła “przytulają się” przypory, odstające, pionowe elementy, które wzmacniają konstrukcję, a które najbardziej charakterystyczne stały się właśnie w tych czasach. Oprócz tego w górnej części witrażowych okien, dostrzegamy tzw. rybi pęcherz - motyw dekoracyjny, który pojawia się, a jakże,
w stylu gotyckim!
Ostatnim ciekawym elementem zewnętrza kościoła jest jego portal - neomanierystyczny - zdobny
w wymyślne ornamenty, z maleńkimi, kompozytowymi pilastrami po bokach (porządek kompozytowy łączył ze sobą porządek joński i koryncki - liście akantu z wolutami).
Warto też wejść do środka - znajdują się tam bardzo ciekawe, a rzadko widziane empory - pamiątka po ewangelickiej przeszłości kościoła - balkoniki, na które mogli wchodzić wierni. Kościół przy Rynku Wildeckim to przykład budynku, który mimo prostej formy potrafi zaskoczyć. Zdecydowanie warto
się mu lepiej przyjrzeć!
Jakub Sójka, 2F Zdjęcia: Marta Piotrowicz, 1F
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz