piątek, 17 lutego 2017

Obiekt zainteresowania: MASA MIASTA



Obiekt zainteresowania: MASA MIASTA
Autor: Artur Gąsior
Data:2015/7 lutego 2017

Wodospad I
Kilka miesięcy temu, kiedy jeszcze moje oczy fascynowało wszystko dookoła, znalazłam
się w miejscu, którego lokalizacja- blisko wyjątkowego parku i równie wyjątkowych łososiowo-seledynowych murów - wywołała uśmiech na mojej twarzy.
Projekt WILSON to cudownie przytulna kawiarenka oferująca alternatywne, estetycznie zaspokajające (i jakże smaczne) twory kuchenne. Naprawdę z łatwością można się tutaj zatracić.

Jednak nie to przykuło moją uwagę, gdy znalazłam się tu pierwszy raz. Popijając świeżo zaparzoną kawę, której zapach atakował moje zatoki swoją intensywnością i pobudzeniem, zaczęłam rozglądać się po wnętrzu.


Pierwszą (i jak można się spodziewać - jedyną na tamten moment) rzeczą, na którą spojrzałam,
były trzy obrazy zawieszone bezpośrednio nad kanapą przy ścianie. Siedząc idealnie naprzeciwko
tych perełek, zaczęłam zastanawiać się nad ich przesłaniem, tym, co mogą reprezentować,
co przypominają i czego nie. W mojej głowie pojawiały się różne hasła, urywki, słowa klucze.
Miałam wiele pomysłów na interpretację, mój wzrok wędrował od jednego płótna do drugiego, analizując, wyłapując szczegóły, podziwiając barwy.

Jednak artysta zdołał mnie zaskoczyć- nazywając obrazy różnymi etapami
Masy Miasta
. M a s a M i a s t a. Co się tutaj właściwie znajduje? Dużo farby, dużo warstw, dużo nieprzypadkowych plam i kresek, dużo wypukłości, dużo głębi, dużo symboli.

Wodospad II
Pierwszy obraz to seria ostrych, czerwonych kresek na beżowo-szarym tle. Doskonale widać ich odrębność i odstające elementy. Plamy są jak szalone, niekonwencjonalne przełamania codzienności bazujące na szarych fundamentach i ponurych otoczeniach. Czy symbolizuje to energię, która przepływa przez miasto w każdej okoliczności? Może ciepło człowieka w pionowym bloku z cegły lub miedzianej kamienicy? Czy chodzi tutaj
o wyśrodkowany pozytywny aspekt m a s y m i a s t a, czy o krwistą nienawiść
i zazdrość otaczającą nas w tych osadach? Interpretacji jest tyle, ile pomysłów
i myśli przewijających się w każdej sekundzie. Ale to jest właśnie piękno tego dzieła - wielowymiarowość w swojej prostolinijności. 


Drugi obraz nie zawiera żadnego przełamania kolorem, został skonstruowany z mniej lub bardziej wypukłych części o różnych głębiach czerni i szarości. Można się jednak pokusić i powiedzieć,
że jedynymi elementami ocieplającymi obraz są brązowe plamy pojawiające się nad centralnym punktem- masą ciemnej, przenikliwej farby. Czy tak wyglądają miasta z daleka? Jako górka pyłu, kamieni i gruzu? Czy wszystko wokół to tylko nic nie znacząca materia delikatnie unosząca się poza granicami naszego umysłu? A może to miasta są enigmatyczną czarną dziurą wchłaniającą spokój
i harmonię z zewnątrz? Autor stworzył piękne pole z przeciwieństwami i wykluczającymi się argumentami, które jednak potrafią je zgrać w kolejne oblicze i symbolikę m a s y m i a s t a.

Ostatni utwór plastyczny zdaje się nie pasować do reszty z uwagi na swoją - inną - formę. Pojawiają się żywe kolory - otaczająca zieleń, która wędruje po płótnie tworząc świeży i lekki klimat dla błękitu formującego rzeczną plamę oraz surowej czerni kształtującej mosty, drogi i ścieżki. Czy to jest obecny obraz miasta? Tak wygląda
jego rozwój? A może to właśnie to, do czego dążymy? Jak ten fragment ma się odnieść do pozostałych - krytycznie patrzących na rzeczywistość? Analiza tego dzieła jest niezwykle pasjonująca ze względu na powiew lekkości, który za sobą niesie. Wkomponowanie go do pozostałych wytworów miejskich może sprawić niemały problem. Jednakże nie należy zapominać o idei cyklu, która jest w tym przypadku prawdopodobną tezą dla zobrazowanych sytuacji.
  
Konkluzja: M a s y m i a s t a smakują znakomicie, prezentują nonszalancję w zupełnej prostocie
i cudownie przeobrażają się za sprawą woni kawy i herbaty.
 

Zuzanna Szatkowska, 1F

 


wtorek, 31 stycznia 2017

O ja! Abstrakcja! - Poszukuję chętnych do eksperymentu :)

 
Drodzy!

Jesienią 2016 roku ukazał się zeszyt zadań - kreatywny, aktywny, nieoczywisty
- dotyczący ABSTRAKCJI, a zmalowała go Agata Królak.

Możecie go podejrzeć tutaj.


Źródło ilustracji: profil artystki


Na facebookowym profilu artystki jest konkurs, który zainspirował mnie do tego,
by namówić Was do działania :)


"Tamtarararam! UWAGA UWAGA ABSTRAKCJONIŚCI!

Wszystkich, do których dotarła "O ja! Abstrakcja" zachęcam do wzięcia udziału w konkursie!

Wystarczy przesłać zdjęcia / skany wypełnionych kart na adres mejlowy krolakniekrolewna@gmail.com i napisać,
która z zabaw podobała Wam się najbardziej i dlaczego.

Na zdjęcia czekamy do końca lutego.

Do rozlosowania cudowna nowa płyta Stare Radyjko i parę tajemniczych fantów ode mnie!
----
( zdjęcia będą publikowane na moim profilu fb i instagramie https://www.instagram.com/krolakniekrolewna/ )"

Źródło ilustracji: profil artystki

 
POKAŻMY ZATEM, JAK MY - DWÓJKOWICZE -
ROZUMIEMY ABSTRAKCJĘ :)


Co czujemy, jaki mamy humor, czy jesteśmy podobni, 
głośni i jacy jesteśmy. I świat wokół nas.

W tej grze KAŻDY ruch jest dozwolony i dobry, 
NIE MA ZŁYCH ODPOWIEDZI czy "NieMamTalentów".

Wystarczy, że wyrazicie chęć, by się otworzyć.

Kto da się zaprosić...?

Piszcie do mnie na adres barb.gorecka@gmail.com,
a ja w zamian wyślę Wam skany kart.
 
Źródło ilustracji: profil artystki
 
 
Efekty opublikujemy tutaj - jeśli wyrazicie na to zgodę oraz wyślemy pani Agacie Królak :)
 
BG
 
 

O niezwykłej sile ludzkich uczuć i pragnieniu bycia szczęśliwym…


O niezwykłej sile ludzkich uczuć i pragnieniu bycia szczęśliwym…

Kilka słów o książce pt. ,,Światło między Oceanami” autorstwa M.L. Stedman



,,Zarówno książka, która tygodniami nie schodziła ze szczytów listy bestsellerów, jak i jej świetna ekranizacja pochłaniają, kuszą niesamowitą atmosferą i uwodzą doskonale skomponowaną fabułą… Już od pierwszych chwil.” Nic bardziej mylnego. ,,Światło między Oceanami” to prawdziwy, emocjonalny rollercoaster. To poruszająca opowieść o niszczycielskiej sile niewłaściwych wyborów. O złych decyzjach dobrych ludzi, o szczęściu, z którego tak trudno zrezygnować… 



Źródło ilustracji - strona internetowa wydawcy

Rok 1920. Tom Sherbourne, inżynier z Sydney, wciąż nie może uporać się ze wspomnieniami
z Wielkiej Wojny. Posada latarnika na oddalonej o 100 mil od wybrzeży Australii niezamieszkanej wysepce Janus Rock i kochająca żona Isabel, która decyduje się z nim dzielić samotność, stopniowo przynoszą mu spokój i pozwalają pokonać upiory przeszłości. Los wystawia ich jednak
na ciężką próbę. Po dwóch poronieniach i wydaniu na świat martwego chłopca, Isabel dowiaduje
się, że nie będzie mogła mieć dzieci i popada w depresję. Wówczas zdarza się cud: do brzegu wyspy przybija łódź ze zwłokami mężczyzny i płaczącym niemowlęciem. Ulegając namowom żony, kierując się głosem serca, a nie zasadom moralnym, Tom podejmuje decyzję, której konsekwencje położą się cieniem na życiu wielu ludzi.

Tym tytułowym ,,światłem” jest właśnie ta łódka, która przybiła do portu w Janus Rock. Znajdujące się w niej dziecko to symbol życia, odrodzenia i nadziei na lepsze jutro. Dla Isabel, kobiety, która
nie mogła w pełni zaznać piękna jakim jest macierzyństwo, to był niewątpliwy dar od Boga. Przyjęła to maleństwo jak najcenniejszy skarb, który został jej ofiarowany na otarcie łez po utracie własnych dzieci. Nie zastanawiając się, czy mała ma kogoś bliskiego, kogoś, kto być może teraz jej szuka
i czuje ogromną tęsknotę, postanowiła przygarnąć dziewczynkę i razem z Tomem dać jej prawdziwy dom. Czy Isabel postąpiła słusznie zatrzymując dziecko i okłamując wszystkich dookoła, że jest jego matką? Część odbiorców uzna, że zachowała się egoistycznie przekładając swoją pustkę
po poronieniach i chęć posiadania go za wszelką cenę nad dobro dziecka. Jednak to, co zrobiła Isabel było działaniem instynktownym, które miało swoje drugie oblicze. Kobieta była zachwycona urodą małej istoty, miękkością jej skóry i kruchością ciała. W tamtej chwili kierował nią matczyny instynkt, który popchnął ją do podjęcia takich, a nie innych decyzji. Trudno jest osądzać kogoś
za to, że chciał dobrze, kiedy sami nie mamy namiastki doświadczeń bohaterki. Ona tylko pragnęła rodziny, ciepła ogniska domowego, raczkującego brzdąca, którego śmiech roznosiłby się na całej wyspie. Jaki to musi być ból i poczucie bezradności, gdy wiemy, że nasze marzenia nigdy się nie urzeczywistnią… Isabel chciała uciec od tego, co jej pisane i posunęła się do takiego kroku.

Ale gdzie w tym wszystkim jest Tom? Czy Jego zdanie się nie liczy? Otóż mężczyzna widząc uśmiechniętą i promienną Izz, nie miał serca odebrać jej tego, czego on również pragnął. Postąpił
tak, jak dyktowało mu serce, choć w głowie kłębiły się czarne myśli. Każdego dnia miał wyrzuty sumienia, że odebrał komuś dziecko, że swoje szczęście zawdzięcza krzywdzie kogoś innego. Dlatego posunął się do dwóch, sekretnych czynów, które na zawsze odmieniły życie wielu ludzi
i wpłynęły na przyszłość bohaterów.

Książka ,,Światło między Oceanami” autorstwa debiutującej pisarki M. L. Stedman to wzruszająca
i przejmująca historia, w której to miłość gra główną rolę. To ona jest napędem, który kieruje działaniami bohaterów i sprawia, że podejmują wiążące dla siebie decyzje. Isabel i Tom to szlachetni ludzie, którzy od lat zapragnęli zaznać tego, co nazywamy szczęściem. Gdy utracili nadzieję, pojawiło się światełko w tunelu, które odmieniło ich dotychczasowe życie. Jednak co by było, gdyby tego wieczoru nie zatrzymali dziewczynki…? Lektura uświadomiła mi, że nie warto rozdrapywać starych ran i gdybać o tym co by mogło być, ale nie będzie. ,,Musimy z tym żyć najlepiej jak umiemy”- powiedział Tom. Przeszłość bywa złym demonem, który nigdy nie daje o sobie zapomnieć. Można zgnić, rozpamiętując przeszłość, do końca życia nienawidzić, albo wybaczyć i zapomnieć.
To jest dużo prostsze, gdyż jak jeden z bohaterów twierdzi ,,Wybaczasz tylko raz, a urazę żywisz każdego dnia, a do tego musisz pamiętać o tych wszystkich złych rzeczach”. Oto, czego uczy niespełna pięciuset stronnicowa powieść, która okazuje się czymś więcej niż tylko bestsellerem:
to wartościowa, moralistyczna opowieść o niezniszczalnej sile miłości. 



                                                                                                        Aleksandra Kurowska, 1A

 






sobota, 3 grudnia 2016

POWIDOKI Z MEGABABKĄ - potrzebna pomoc!!!



Drodzy!


W związku z naprawdę ciekawym konkursem plastyczno-fotograficznym
(a takich dla osób w Waszym wieku jest w Polsce naprawdę niewiele...)
- mam na myśli POWIDOKI Z MEGABABKĄ

zwracam się do Was z prośbą o pomoc.

Z opisu konkursu wynika:

"Zachęcamy do przyjrzenia się silnym, odważnym kobietom, których
głos 
był i jest znaczący we współczesnym świecie sztuki.

Zadaniem konkursowym jest wykonanie plastycznej lub fotograficznej
interpretacji 
wybranych dzieł artystek, których twórczość przypada
na XX i XXI wiek."


Pomóżmy plastykom i fotografom dwójkowym wyszukując dla nich ciekawe
postaci i pisząc eseje o twórczości kobiet.
Nie muszą to być długie teksty, dobrze, gdyby zawierały troszkę danych
faktograficznych (dosłownie ciut) i próbę scharakteryzowania najważniejszych
cech ich twórczości. Przydadzą się oczywiście reprodukcje dzieł.


POMOŻECIE???


Teksty potrzebne na już, im więcej i szybciej opublikujemy tym więcej
inspiracji damy naszym Twórcom!

Pokażmy, że w jedności siła :)


BG