czwartek, 27 kwietnia 2017

Dwa spojrzenia na awangardę



...kontynuujemy cykl wypowiedzi - odpowiedzi na zadanie:



Poproszę, byście wybrali jedno z dzieł omawianych na naszych lekcjach - takie,
które Waszym zdaniem najbardziej wpisuje się w założenia SZTUKI AWANGARDOWEJ i uzasadnili swój wybór w kilku zdaniach.



René Magritte, L'Empire des lumières, 1953 - 1954, olej na płótnieŹródło ilustracji: wikipedia.org


Kategoryzowanie jest wystarczająco trudne, kiedy nie bierzemy pod uwagę sztuki. Kiedy
ta wchodzi w grę, wszystko staje się bardziej skomplikowane.

Układanie rzeczy w odpowiedniej kolejności, względem tego jak dobre jest, jak trafnie wpisuje
się w nasze pojęcie konkretnego zbioru rzeczy jest kłopotliwe. Kiedy pod uwagę bierzemy sztukę, wydaje się to być wręcz niemożliwe.

Przy każdej rzeczy jakiej dokonujemy istnieje ryzyko zrobienia jej źle. Jeśli chodzi o sztukę,
nie można przecież mieć złego zdania. Każdy ma inne. Sztuka zależy od percepcji każdego człowieka z osobna. Niestety jeśli chodzi o ludzi, często ustalają zasady. Obruszają
się kiedy się z nimi nie zgadza, bądź neguje ich opinię. Jest ogólnie przyjętym, że nie wypada. Nie wypada się nie zgadzać z ogółem.

Artyści awangardowi się tym nie przejmowali i inspirując się nimi, wybrałam dwie prace, które moim zdaniem idealnie przedstawiają założenia tego nurtu w sztuce.

Jedną, a właściwie kilkoma z nich, z nich jest The Empire Of Light autorstwa René Magritte, jako,
że belgijski malarz stworzył serię trzech obrazów dzielących tę samą tematykę, to samo uniwersum. Świat, w którym dzień zlewa się z nocą.

Na każdym z trzech obrazów sporą część zajmuje błękitne niebo przyozdobione śnieżnobiałymi obłokami chmur, które oszukuje nas, sprawiając, że myślimy iż patrzymy na dzienny krajobraz.
I z jednej strony może się tak wydawać. Obserwując dzieło od góry do dołu, to przytłaczająca wręcz ilość cieni i odbicie w zbiorniku wodnym domu, który za dnia by tego nie robił. Czujemy się oszukani. To nie to, czego oczekiwaliśmy. Autor się z nami bawi, manipulując naszą percepcję w ten sposób, że nie potrafimy stwierdzić jaką część doby obserwujemy. Musimy zgodzić się na zamieszkanie
w jego świecie absurdu, zaakceptowanie jego braku zasad.

Patrząc na dzieła tego i innych autorów, można nabrać przekonania, że o to właśnie chodzi w awangardzie. O bawienie się percepcją, postrzeganiem świata. I tym w pewnym sensie właśnie jest. Nic nie jest tym za co to mamy, każda rzecz jest względna. Czarne na białym, bądź białe
na czarnym.

Aleksander Rodchenko, Schody, 1930

To stwierdzenie idealnie opisuje prace Alexandra Rodchenko, który fotografował w sposób, który można by było nazwać wręcz hipnotyzującym. Stairs to zdecydowanie praca, którą mogłabym opisać tym słowem. Rodchenko na zdjęciu uchwycił tak ludzką scenę jak pośpiech kobiety biegnącej po schodach z dzieckiem na rękach. Realizm tej sceny w połączeniu z dość nietypową kompozycją diagonalną tworzą mieszankę, która według wielu byłaby niewłaściwa, a więc awangardowa.

Jagoda Nowak, 1F



środa, 26 kwietnia 2017

"Guernica" Picassa jako dzieło awangardowe





...kontynuujemy cykl wypowiedzi - odpowiedzi na zadanie:




Poproszę, byście wybrali jedno z dzieł omawianych na naszych lekcjach - takie,
które Waszym zdaniem najbardziej wpisuje się w założenia SZTUKI AWANGARDOWEJ
i uzasadnili swój wybór w kilku zdaniach.

Pablo Picasso, Guernica, 1937, olej na płótnie, 349 × 776 cmMuzeum Narodowe Centrum Sztuki Królowej Zofii, Madryt
Źródło ilustracji: wikipedia.org

Awangarda to jeden z najbardziej interesujących, trudnych i odbiegających od kanonu, zespołów tendencji oraz trendów w całej sztuce i twórczości ludzkiej. Jej buntownicza postawa, kreowanie własnego świata, nienaśladowanie rzeczywistości, odrzucanie dotychczasowych stylów i szukanie odrębnego języka wyrazu bardzo mnie zaciekawiło i skłoniło do zagłębienia się w temat. Jednym
z najlepszych i zarazem najlepiej prezentujących cechy sztuki awangardowej jest obraz Pabla
Picassa pt.: „Guernica” z 1937 roku. 

Sam Picasso należał do kubistów jednak ja czuję bijącą z tego dzieła fascynację autora awangardą. Wydaje mi się, że ten obraz może posłużyć jako ilustracja założeń awangardy. Artysta namalował obraz bardzo krzykliwy, zwracający na siebie uwagę, głośny i całkowicie odrębny od reszty dzieł
w historii. Picasso na bazie autentycznych wydarzeń (zbombardowania miasta Guernica przez niemieckich pilotów podczas wojny domowej w Hiszpanii) tworzy własny świat, pełen geome-trycznych kształtów, krzywizn, chaosu, totalnej abstrakcji i oderwania od rzeczywistości. Obraz
ten wpisuje się w trend zwany kubizmem syntetycznym, który czerpie z założeń awangardy.
Można doszukać się w nim elementów będących składową definicji S. Morawskiego. 

Obraz ten jest pionierską realizacją kubizmu syntetycznego, odwołuje się do geometrycznych kształtów, dzieląc postacie i przedmioty na zgeometryzowane formy. Wprowadza przez to dystans do sztuki dawnej, a nawet pogardę dla kanonów wytworzonych w przeszłości (szczególnie odwzo-
rowań realistycznych). Obrazowi nie towarzyszy może znacząca część teoretyczna, ale był on lewicowym manifestem przeciwko przeciwko wojnie, w obronie narodu baskijskiego. W tym sensie Picasso i jego dzieło spełniało rolę prekursora w społecznej tkance zwaśnionych stron podczas wojny domowej w Hiszpanii. Na płótnie można dopatrzeć także elementy będące ilustracją sposobu w jaki Picasso czerpał ze zdobyczy współczesnej nauki i techniki m.in. geometryczne kształty
czy żarówka w oku Boga, mogąca symbolizować koniec transcendencji a początek mechanicznej, bezdusznej wizji świata. Malarz w tak niezwykły sposób stworzył to dzieło, że bez odpowiednich informacji nikt nie pomyślałby, że obraz nawiązuje do historycznych wydarzeń. 

Picasso jest bardzo niekonwencjonalny, oderwany od jakichkolwiek schematów, przerażający
i czasami niebezpieczny. W mojej opinii autor perfekcyjnie wpasował się w ramy sztuki awangardowej. Podchodzi do tematu w charakterystyczny dla siebie sposób, zaskakuje zastosowaniem kubizmu syntetycznego i świetnie ukrytym przesłaniem.

Mateusz Drewniak, 1A

niedziela, 23 kwietnia 2017

Słówko małe o pewnym obrazie Salvadora Dalego



...czyli rozpoczynamy cykl wypowiedzi - odpowiedzi na zadanie:


Poproszę, byście wybrali jedno z dzieł omawianych na naszych lekcjach - takie,
które Waszym zdaniem najbardziej wpisuje się w założenia SZTUKI AWANGARDOWEJ
i uzasadnili swój wybór w kilku zdaniach.


Salvador Dali, Kuszenie świętego Antoniego, 1946, olej na płótnie, 89.7 x 119.5 cm.
Musées Royaux des Beaux-Arts de Belguique, Bruksela

Źródło ilustracji: http://encyklopedia.pwn.pl/


Obrazem, który wybrałam (nie tylko ze względu na fakt, że jest jednym z moich ulubionych), jest „Kuszenie św. Antoniego” autorstwa Salvadora Dalego. Uważam że jest idealnym odzwierciedleniem awangardy, ponieważ doskonale zachowuje główne założenie tejże tendencji artystycznej, w definicji ujęte jako „radykalne nowatorstwo”. Zajmijmy się chwilę tymi dwoma słowami.

Radykalny:

1. «będący skutkiem zdecydowanych, bezkompromisowych działań»
2. «dążący do zasadniczych zmian w życiu społecznym lub politycznym; też: będący wyrazem
tych dążeń»

Nowatorstwo: «wprowadzanie czegoś nowego; też: wynik takiej działalności»

W obrazie Dalego radykalność odczytać można w obu znaczeniach. Autor odnosi się do zawsze kontrowersyjnego zagadnienia, jakim jest religia. Robi to poprzez samo przedstawienie świętego Antoniego Pustelnika – ascety żyjącego na pustyni, kuszonego przez demony. Dali był artystą niecodziennym, nieprzewidywalnym i ekscentrycznym. Tworzył często dla samego tworzenia
i przeżywania procesu, jednak oprócz tego swoimi pracami dążył do osiągnięcia 
konkretnych celów. Chodzi tu oczywiście o zwrócenie uwagi na rzeczy niedostrzegalne dla zwykłego człowieka – dopiero po dogłębnej analizie sztuki serwowanej nam przez katalońskiego surrealistę jesteśmy w stanie
to dostrzec. Radykalność swych poglądów serwuje nam jak na tacy 
poprzez niecodzienne środki.

W samym obrazie dostrzec możemy motywy wykorzystywane w tekstach kultury bardzo często, jednak nie tak proste do zobrazowania. Mówię tutaj o motywach freudowskich, których zapewne odczytałam jedynie namiastkę. Ostatni słoń w przedstawionym przez Dalego orszaku symbolizuje trójdzielną strukturę osobowości – słoń to id, budowla to ego, a postać stojąca na jednej nodze – superego. Pozostając przy tym fragmencie obrazu, a konkretniej przy samej budowli, widzimy dwie postaci – poza wymienioną wcześniej stojącą na jednej nodze jest też druga, znajdująca się niejako w jej cieniu na zniszczonej części budynku. Symbolizują one Erosa i Tanatosa, miłość i śmierć.
Nie będę jednak zagłębiać się w odczytywanie ukrytych motywów 
freudowskich we fragmentach obrazu, bo nie brzmi to jak kilka zdań wyjaśnienia mojego wyboru; spójrzmy na to zatem z szerszej perspektywy.

W ujęciu całości widzimy natłok czegoś wielkiego, lecz nieokreślonego na człowieka, który stara się przed tym bronić. Tym czymś może być zarówno religia, przytłaczająca jednostkę w dzisiejszym świecie, która z pozoru wydaje się być stabilna, a tak naprawdę granica między prawdą a obłudą
jest tu cienka, lub odwrotnie – nowatorskość pomysłów serwowanych nam 
przez społeczeństwo wobec konserwatywnej jednostki.

Wiele osób z pewnością zinterpretowałoby ten obraz na swój własny sposób, co jedynie potwierdza wielopłaszczyznowość i niekonwencjonalność dzieła Dalego. A to z kolei prowadzi do trafnej oceny dzieła jako idealnie wpisującego się w klimat awangardy. Dowodzi tej oceny także (bardzo skrócona) interpretacja dzieła, którą przedstawiłam powyżej – mnogość i różnorodność tematów podejmowanych przez jeden obraz sprawia, że mówi on sam za siebie. Oczywiście w niepowtarzalnym języku awangardy.

Anna Bednarek, 1A






sobota, 18 marca 2017

Czym jest estetyka? Czym jest sztuka?



Czym jest estetyka? Czym jest sztuka?


Wprowadzenie

Badanie i studiowanie historii sztuki niesie za sobą konsekwencje. W miarę jak poznajemy
ją coraz bardziej, zwiększa się nasza wiedza, możemy lepiej ją interpretować, zaczynać łączyć dzieła sztuki i w końcu rozumieć ją jako ciąg następujących po sobie wydarzeń artystycznych,
które są ze sobą ściśle powiązane. Ten moment w karierze każdego historyka sztuki pozwala
mu na rozpoczęcie badań nad sztuką jako taką, sztuką wszędzie i zawsze, a nie tylko
nad dziełami sztuki gdzieś i kiedyś.

Kiedy zaczniemy zagłębiać tajemnice tej dyscypliny, w końcu każdy taki badacz spotka
się z pewną barierą, którą możemy nazwać „pojęciową”. Zacznie się zastanawiać, co łączy
„Mona Lisę” Leonarda da Vinci z Hôtelem Tassel Victora Horty, co łączy działalność Mariny Abramović z najstarszymi rzeźbami greckimi. Można rozważania te jeszcze bardziej rozszerzyć:
jak do tego mają się filmy Hitchcocka, ubrania Coco Chanel, tańce ludowe, muzyka Beatlesów…
W końcu taki badacz musi zadać sobie pytanie: 


Czym tak naprawdę jest sztuka? 

Na to pytanie od setek lat próbuje odpowiedzieć estetyka.

 

 Leonardo da Vinci, „Mona Lisa”, 1503-1506, Luwr [źródło ilustracji: pl.wikipedia.org]
Marina Abramović, zdjęcie wykonane podczas Rhythm 0, 1974  [źródło ilustracji: http://stooffi.com]


Czym jest estetyka?

Estetyka to gałąź filozofii skupiona na pojęciowym i teoretycznym badaniu sztuki
i doświadczenia estetycznego. Estetyka filozoficzna ma trzy główne zainteresowania,
do których (lub ich połączenia) sprowadzają się wszystkie zagadnienia estetyczne:

  • czyn / działanie / przedmiot – „praktykowanie” sztuki; tworzenie dzieł sztuki
  • posiadanie / cecha / aspekt – to, co jest estetyczne: czym jest piękno, gracja,
    dynamizm etc.
  • stosunek / postrzeganie / przeżycie – czym jest przeżycie estetyczne, co dzieje
    się, gdy działa na nas sztuka?

Pytanie, które z tych trzech zainteresowań, jest najważniejsze (a szczególnie: czy ważniejsza jest sztuka, czy to, co estetyczne), jest jednym z najważniejszych zagadnień, którymi zajmowali się filozofowie.

Warto w tym momencie wspomnieć również o innych, mniej oczywistych, częściach
tej dziedziny filozofii, a są to: estetyka natury, teoria krytyki, natura wytwarzania.


Sztuka

Estetyka wytworzyła wiele koncepcji sztuki, z których najważniejsze i najbardziej znane
przedstawione są poniżej.

1. Sztuka jest postrzegalną formą, a główną częścią badania sztuki jest badanie i zastanawianie się nad formą.

Teoria ta związana jest z niemieckim filozofem Immanuelem Kantem, który uważał,
że piękno przedmiotów, dzieł sztuki i tworów natury zawiera się w ich możliwości do wyzwalania reakcji naszych umysłów z powodu ich form, zarówno czasowych, jak i przestrzennych,
bez wpływu żadnych konceptów, czyli treści.

Vincent van Gogh, „Gwieździsta noc”, 1889, MOMA – według Kanta dzieło to byłoby dziełem sztuki, dzięki
swojej formie – kolorom, kształtom, pociągnięciom pędzla – która działa na nas 
[źródło ilustracji: pl.wikipedia.org]


2. Sztuka jako forma ekspresji i komunikacji, szczególnie idei i tworów myślowych

Teorię tę wspierało wielu filozofów, między innymi Benedetto Croce, R. G. Collingwood,
Lew Tołstoj, którzy uważali, że sztuka to przekazywanie emocji, idei w niebezpośredni sposób,
tj. przez zbiór znaków w jakimś medium.




Edvard Munch, "Krzyk", 1893, Galeria Narodowa w Oslo – jest to dzieło sztuki, gdyż jest ono formą
przekazania nam jakichś specjalnych emocji
 [źródło ilustracji: pl.wikipedia.org]



3. Sztuka jest przedstawieniem i imitacją rzeczywistości.

Teoria ta ma bardzo długą historię i można ją uznać za pierwszą koncepcję estetyczną tradycji
Zachodniej. Filozofowie, którzy ją wspierali, to między innymi: Platon, Arystoteles, Lessing, Hegel, Schopenhauer, Danto.

Willem Claesz Heda, "Martwa natura ze złotym pucharem", 1635, Rijksmueum – jest to dzieło sztuki,
gdyż przedstawia ono to, co istnieje
 [źródło ilustracji: pl.wikipedia.org]

Są to trzy najważniejsze teorie sztuki, które wzajemnie mogą, choć nie muszą, się wykluczać.
Z tak odległymi definicjami tego, co tworzą artyści, nie da się stworzyć jednej i dokładnej definicji „sztuki”.

Dlatego też jedne z najnowszych teorii estetycznych to:

4. Sztuka to szczególna instytucja społeczna, która ma swoje zasady i role dla ludzi.
5. Sztuka to nadawanie znaczenia przedmiotom rzeczywistym w danym kontekście kulturowym.
6. Sztuka to wszystko to, co historycznie było uważane za sztukę, przez połączenie
z wcześniejszymi aktywnościami artystycznymi lub przedmiotami, które wcześniej uważano
za dzieła sztuki.

Wszystkie te teorie mogą pomóc nam w znalezieniu naszego punktu widzenia, które zdecydowanie pomoże nam w badaniu sztuki i pozwoli nam zrozumieć ją jako całość. Pozostałe dwa zainteresowania estetyki – przeżycie estetyczne i wartość artystyczna – zostaną zbadane
w następnym artykule.

Adam Wiktor, 2F


piątek, 24 lutego 2017

Złe kobiety - wystawa i wykłady Zamkowe


Już za chwileczkę, już za momencik rusza ciekawa wystawa w poznańskim
Centrum Kultury ZAMEK.

ZŁE KOBIETY

Zaprezentowane zostaną prace artystek odważnie podejmujących
problemy pozycji kobiet we współczesnej Polsce i w świecie.

Kuratorka: Krystyna Piotrowska

Artystki i artyści: Beata Ewa Białecka, Iwona Demko, Marta Frej,
Kasia Górna, Zuzanna Janin, Anka Leśniak, Natalia LL,
Maciej Osika, Ola Polisiewicz, Aleksandra Ska

Kuratorka o wystawie:

"Tytuł wystawy czerpie z wieloznaczności pojęcia „zła”, „zły”, „złe” w języku polskim. Z jednej strony „zła kobieta” to osoba oburzona, rozdrażniona, zirytowana, dotknięta, rozzłoszczona, wściekła.
 To reakcje na to, co nas kobiety dotyka, poniża, obraża, deprecjonuje jako ludzi, obywatelki, artystki w obecnym otoczeniu społecznym i kulturowym. W ten też sposób reagujemy na zjawiska i działania polityczne, które afirmują i utrwalają patriarchalny model społeczeństwa. Z drugiej strony „zła kobieta” to dla części współczesnego społeczeństwa polskiego właśnie ta opisana powyżej postać. To ona publicznie i czynnie sprzeciwia się ograniczaniu jej praw przez wyznawców modelu patriarchalnego. Dla formacji konserwatywnych jest kobietą niedobrą, groźną, szkodliwą, ponieważ otwarcie walczy
o swoje prawa i protestuje przeciw wyznaczaniu jej podrzędnej pozycji społecznej. Jest niebezpieczna dla kręgów tradycjonalistów ponieważ łamie konserwatywne normy. Jest zagrożeniem bo uświadamia innym kobietom ich społeczne i systemowe upokorzenia. Jest niebezpieczna,
bo jej protest przeciw niesprawiedliwemu traktowaniu kobiet trafia także do mężczyzn."

Wystawa trwa od 9.03.2017 do 14.04.2017.

Więcej informacji tutaj oraz na Facebooku.


Wystawie towarzyszy ciekawy program edukacyjny.
Szczególnie polecamy CZWARTKI O SZTUCE:
[prowadzenie: Katarzyna Śmiałowicz]

2.03., 18.30

9.03., 18.30

16.03., 18.30

23.03., 18.30

oraz

30.03. g. 18.30
[prowadzenie: Karolina Sikorska]

Więcej informacji tutaj.

ZACHĘCAMY!

Źródło ilustracji: ck.zamek.pl






poniedziałek, 20 lutego 2017

Intonarumori – Luigi Russolo - koncepcja hałasu jako muzyki


Intonarumori – Luigi Russolo

Intonarumori to zestaw eksperymentalnych instrumentów muzycznych wykonanych przez włoskiego przedstawiciela futuryzmu, Luigiego Russolo, żyjącego w latach 1885-1947, malarza, kompozytora
i autora traktatu L’Arte dei rumori (Sztuka hałasu), uznaje się go za jednego z pierwszych teoretyków muzyki elektronicznej.


Nazwa instalacji (jeśli można to nazwać instalacją) – Intonarumori – pochodzi od włoskiego intona rumori, czyli tworzenie hałasu.

Każdy instrument składa się z drewnianego prostopadłościennego pudła i metalowego lub kartonowego głośnika – nie mają elementów elektronicznych. Na przestrzeni dwudziestu lat
powstało dwadzieścia siedem instrumentów.


Źródło ilustracji: wikipedia.org

Luigi Russolo w swoim traktacie zawiera myśl, że starożytność była cicha, a w dziewiętnastym wieku, wraz z narodzeniem maszyn, rozpoczął się hałas.

Zdecydowałam się opisać Intonarumori, bo fascynuje mnie koncepcja hałasu jako muzyki.
Być może taki był cel twórcy – skłonić do zastanowienia nad istotą muzyki. Z tych instrumentów bowiem wydobywa się trzask, huk, szelest, łomot i inne rozmaite warianty hałasu (we wspomnianym wcześniej traktacie zostały one dokładnie opisane i podzielone na grupy). Autor najwidoczniej widział w tym sztukę. Wyjść na ulicę i zachwycić się odgłosami przejeżdżających samochodów i tramwajów – to nie zdarza się często. W każdym razie mi się nie zdarza. Nigdy przechodząc przez miasto
nie zatrzymałam się, oszołomiona pięknem otaczających mnie dźwięków.


Rozumiem postrzeganie odgłosów natury jako sztuki – śpiewu ptaków, szelestu liści. Wydają
się one przyjemne, uspokajające, jakby głaskały nas po głowie, można się w nich zanurzyć
i przy nich odprężyć. 


Natomiast brzmienia życia codziennego ludzi nie trafiają do mnie jako piękne, a być może powinny. Jeśli ktoś odebrał staranne wykształcenie muzyczne i śpiewa w Teatrze Wielkim, to jest sztuka. Jeśli ktoś śpiewa przy wieszaniu prania, mocno fałszując, to już nie? Wystukiwanie palcami
na biurku rytmu nieistniejącego utworu to sztuka, czy nie?


Ludzie przywykli do podziwiania wypracowanych umiejętności. Niewykształceni, amatorscy pianiści nie dają koncertów. Dlaczego profesjonaliści są lepsi? No tak, mają większe możliwości techniczne
i znają całą teorię – kiedy zaakompaniować akordem C-dur, jak długo powinna trwać pauza, kiedy harmonia, a kiedy nie. Współczesna muzyka, może nie rozrywkowa, skłania się ku gloryfikacji dysharmonii, które na pierwszy rzut ucha (he, he) wydają się nieprzyjemne, wydają się być efektem pomyłki.


Jaka byłaby różnica między wyjściem na ulicę i słuchaniem samochodów a wysłuchaniem nagrania tego szumu, zarejestrowanego przez słynnego awangardowego artystę? Kierowcy przejeżdżających ciężarówek nie myślą o tym, że tworzą sztukę. Słynny artysta dostrzega w warkocie silnika coś, czego oni nie widzą i zwraca uwagę na nieuchwytny element mistycznego „czegoś więcej” kryjącego się w codziennym hałasie. Przecież piękno nie jest zdefiniowane. Szum strumienia górskiego
i dźwięk klaksonu to inne od siebie odgłosy, ale nie można ocenić jednego jako lepszego od drugiego.


Wydaje mi się, że dawna muzyka klasyczna polegała na tym, że ludzie starali się stworzyć
coś, co uważali za wspaniałe. Być może wydostać na nasz świat małe fragmenty niedostępnego przeciętnym osobom perfekcyjnego uniwersum. Chodzi o to, że artyści nie tworzą sami, ale czerpią natchnienie z nadświata, składającego się jedynie z piękna. Widzieli jego część i starali się odzwierciedlić ją jak najlepiej w naszej, mniej idealnej rzeczywistości – robiąc to poprzez nuty, poprzez farby lub glinę.


Może muzyka współczesna próbuje pokazać odbiorcom, że nie tylko oczywiste piękno ma wartość, albo że… wszystko jest pięknem. Na początku aż trudno objąć umysłem taką koncepcję. Ale co na świecie jest definitywnie brzydkie? Pająki? Śmietnik? Poparzenia? Skarpety i sandały? Śmierć?

Rozglądam się i nie mogę znaleźć niczego brzydkiego.

Może ból i cierpienie, ich obrazy w naszej rzeczywistości. Skrzywdzeni, pobici ludzie?
Nie można nazwać ich brzydkimi. Są nieszczęśliwi i obserwatorom przykro jest na nich patrzeć,
ale przypisywanie im negatywnej wartości estetycznej to błąd.


A co z martwą świnką morską? Jest piękna? Nie byłoby dużej różnicy estetycznej między martwą
a pluszową świnką, ale my mamy dodatkowe informacje, że ta pierwsza była kiedyś żywym organizmem, a teraz już nie jest i to w jakiś sposób wpływa na nas tak, że nie chcemy jej przytulać, a pluszową jak najbardziej.


Ze zmysłem węchu jest bardzo prosto – coś pachnie ładnie albo nieładnie. Można
preferować zapach róż od zapachu goździków, ale nikomu nie podoba się woń zgnilizny. Podział
na przyjemne i nieprzyjemne zapachy jest bardzo jasny, a różnice w gustach niezbyt znaczące. Inaczej jest ze wzrokiem – każdy uważa za piękny inny obraz, każdemu podoba się inny człowiek. Właściwie jak to jest możliwe, jeżeli brzydota nie istnieje?


Intonarumori pokazuje, że dźwięki nie są brzydkie. Po prostu są.

Instrumenty zaginęły lub zostały zniszczone podczas drugiej wojny światowej, jednak powstały
trzy zestawy ich rekonstrukcji. Tony, które możemy dzięki nim usłyszeć, nie wzbudzają zachwytu,
nie jest to głębokie przeżycie artystyczne, a jednak długo można się nad nimi zastanawiać. Co mogłyby przekazywać? Po co powstały?


Chcesz usłyszeć Intonarumori? Zajrzyj tutaj.



sobota, 18 lutego 2017

Pablo Picasso „Panny z Avignon” w świetle awangardy


Pablo Picasso „Panny z Avignon” w świetle awangardy


W mojej ocenie kubizm stanowił rewolucyjną próbę odejścia od malarstwa tradycyjnego i jego wizji otaczającej rzeczywistości. Podjął próbę stworzenia nowej koncepcji malarskiej. Na przestrzeni
lat możemy zaobserwować liczne zmiany w tym nurcie. Nie jest to więc kierunek spójny, stąd
dzieła tego okresu w znacznym stopniu różnią się od siebie nawzajem.

Dzieło pt. „Panny z Avignon" jest dla mnie wyjątkowe pod tym względem, iż sprawia wrażenie niedokończonego i chaotycznego. Została w nim proroczo przepowiedziana dalsza droga kubizmu. Taki zabieg jest z mojego punktu widzenia niezwykle intrygujący, gdyż jako odbiorca tego dzieła sztuki mam możliwość wykreowania własnego przebiegu zdarzeń. Na obrazie widnieje pięć prosty-
tutek z jednej z hiszpańskich dzielnic. Kobiety przyjmują niezwykle kontrowersyjne postawy,
a dwie z nich zostały zdeformowane: zamiast ludzkich twarzy mają głowy zwierząt, co jest zwią-
zane z sensem duchowym. Picasso pokazał stopniowy proces deformacji i utożsamiania
się tego, co ludzkie ze sferą przedmiotów nieorganicznych. Dostrzegam, że malarz zrezygnował
z bryły, a wizerunki kobiet zbudował ze zgeometryzowanych płaszczyzn, przez co doprowadził
do częściowego rozbicia formy. Artysta postawił na brzydotę – nie przedstawił kobiecego aktu
z wdziękiem i zmysłowością. Malarz sięgnął po konwencjonalną formę ukazywania nagości.
Nowa geometria Picassa z prostokątami lub trójkątami piersi, torsów czy kolan nie jest planimetrią,
a na malowidle trudno jest dostrzec perspektywę.


Dzięki tej nowej wizji plastycznej „Panny z Avignon", nabierają innego, bardziej indywidualnego sensu. Artysta wtłoczył w obraz nową technikę, która zapowiedziała rewolucję w sztuce i powstanie nowego nurtu, jakim jest kubizm. Obraz uwidacznia zmierzanie ku geometryzacji, w tym przypadku – kobiecych sylwetek. Picasso rozbił bryłę na szereg pojedynczych elementów i ukazał ludzkie ciało jako wiele płaszczyzn równocześnie. Właśnie z tych powodów śmiem twierdzić, iż ,,Panny
z Avignon” to dzieło awangardowe.

Źródło ilustracji: www.moma.org

Aleksandra Kurowska, 1A